Małgorzata B.
Kocham zwierzaki i one mnie lubią. Potrafię się nimi zająć i jestem wrażliwa na każdą krzywdę im wyrządzaną.
Sama jestem panią miłej suczki, którą uratowałam od pewnej śmierci głodowejmieszkała na wsi, przywiązana do słupka, bez wody, jedzenia i schronienia. W momencie gdy ją zabrałam ważyła 4kga powinna ok 10, sierść miała skołtunioną i brudną oraz roje pcheł.
Teraz jest to okaz zdrowia. Mam moją sunię już 5 lat... kocham ją i ona mnie też.
W zeszłym roku wyprowadzałam na spacery psa mieszańca wilczurapewnej paniprzez 9 miesięcy, niestety właścicielka zmarła i psa zabrała do siebie jej córka.